Norma czy zaburzenie? – oto jest pytanie

Pojęcie, które chcę opisać, w sensie ogólnym, jest tak zmienne na przestrzeni dziejów i kultur jak obecnie pogoda za oknem. W jeden dzień mamy 30 stopni i nie wiemy jak schronić się przed upałem, natomiast w kolejny zastanawiamy się nad ponownym wyjęciem kurtek zimowych w celu ochrony przed przenikliwym chłodem. Tak samo w psychiatrii, to co przez wiele lat uznawane było za patologię i skłaniało do poszukiwania pomocy, obecnie stanowi normę lub podstawę wolności w decydowaniu o swoim życiu.

Tak jest w przypadku chociażby mniejszości homoseksualnych lub osób decydujących się na zabieg eutanazji. Jeszcze do roku 1973 homoseksualizm był klasyfikowany jako zaburzenie psychiczne, natomiast obecnie uznawany jest za normę. Do niedawna też środowisko medyczne jednoznacznie trzymało się stwierdzenia, że życie człowieka należy chronić do samego końca, a chęć samodzielnego zakończenia życia oceniano jako skłonności samobójcze. Obecnie w zachodniej Europie i Stanach Zjednoczonych dąży się do zalegalizowania eutanazji, co sugeruje że takie zachowanie mogłoby się mieścić w granicach normy. Widzimy więc, że na to co postrzegamy jako „normalne” a co „nienormalne” duży wpływ ma kultura i czasy w których żyjemy. Jednak kierowanie się tylko takim podejściem może wiązać się z pewnym ryzykiem. Sugerowało by to, że np. postępowanie komendanta obozu koncentracyjnego w czasie drugiej wojny światowej, który z zimną krwią dokonywał mordu na mężczyznach i kobietach należących do ówcześnie pogardzanej grupy etnicznej postępował normalnie.

Może to rodzić pewien niepokój, gdyż nie wiemy czy nasze obecnie „normalne” zachowanie, ktoś „jutro” nie uzna za zaburzenie. Dlatego kontekst kulturowy wymaga uzupełnienia o perspektywę indywidualną. Otóż, obecnie zachowanie możemy uznać za „nienormalne” i klasyfikować jako zaburzenie, jeżeli jest ono źródłem cierpienia czy zagrożenia zdrowia, czy życia dla osoby, która go doświadcza lub dla osób z jej najbliższego otoczenia. Zatem cierpienie (odczuwane przez dłuższy okres czasu) w sensie psychologicznym jest podstawowym uczuciem, które powinno nas skłaniać do poszukiwania pomocy np. u psychoterapeuty.

Freud podaje trzy obszary aktywności człowieka, w których notoryczne poczucie braku satysfakcji i cierpienie może sugerować trudności natury psychicznej. Te ważne dziedziny życia to, relacje w bliskich związkach (miłość, przyjaźń, relacje rodzinne), praca zawodowa oraz odpoczynek. Każdy z tych czynników jest równie ważny, dlatego dysfunkcja choćby w jednym z nich, powinna skłonić do refleksji nad sposobem funkcjonowania naszej osobowości.
Podsumowaniem do tych krótkich rozmyślań/rozważań może być stwierdzenie, że uwzględnienie zarówno perspektywy indywidualnej jak i kulturowej daje pewne poczucie stabilizacji i pewność w tym, co mamy postrzegać jako „normę” i „zaburzenie”.

Autor:

Damian Bobak – psycholog, psychoterapeuta

Bibliografia:
Carson, R.C, Butcher, J.N i Mineka, S. (2006) Psychologia zaburzeń. Gdańsk: Wydawnictwo Psychologiczne
Freud. Z. (1997) Wstęp do psychoanalizy. Gdańsk: Wydawnictwo psychologiczne

Share This Post On

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pin It on Pinterest

Share This